loader

Metoda Silvy kruszy kamienie

Dział: Zdrowie

Metoda Silvy „kruszy kamienie”

Z ogromnym zainteresowaniem śledzę przebieg dyskusji na temat skuteczności metody Silvy w leczeniu. Opiszę teraz własne doświadczenie odnośnie użycia metody. Kilka lat temu kiedy właśnie ukończyłam I stopień MS mój mąż bardzo poważnie zachorował na ostre zapalenie trzustki. Stan był bardzo poważny /lekarze stwierdzili, że tylko 4% osób ma szansę na uratowanie życia/. Na szczęście dowiedziałam się o tym kiedy już wyzdrowiał. Powodem zapalenia był kamień w woreczku żółciowym, który zatkał przewód. Mąż miał kilka razy robione USG. Mam do dziś opis kamienia/ jego kształt, wielkość- około 1 cm, usytułowanie w przewodzie. USG było robione w dwoch miejscach /w prywatnej przychodni i w szpitalu ze dwa razy/ Groziła żółtaczka. Bylam świeżo po kursie więc natychmiast wizualizowałam skruszenie kamienia. Robiłam też różnego rodzaju operacje w labolatorium. Mąż poczuł się na tyle dobrze, że nie chciał do czasu opercji przebywać w szpitalu. W takim stanie chorzy leżą pod kroplówką , istnieje duze zagrożenie życia. Kiedy poddał się zabiegowi usunięcia kamienia , zrobiono jeszcze raz USG, które potrzebne było do laparoskopii. Rozmawiałam z lekarzem tuż przed operacją prosząc go aby nie wyrzucal kamienia tylko mi go oddał. Poprzez wizualizacje stał mi się bliski. Chciałam wiedziec czy choć trochę naruszyłam jego strukturę. Kiedy po operacji zgłosiłam się do lekarza byl w szoku. Powiedzialm że nie wie co się stało ale zamiast kamienia znalazł piasek. Twierdził, że od początku swojej kariery zawodowej nie miał takiego przypadku. To jeszcze bardziej zbliżyło mnie do Metody Silvy, dzięki której osiągnęłam wiele w innych dziedzinach życia.

Krija